
Gracz to brzmi dumnie. Jesteśmy lepsi od całej reszty społeczeństwa, bo mamy wyobraźnie. Śmiejemy się z dziennikarzy, którzy w ramach poszukiwań sensacji dla TV wyszukują różnych, często złych, rzeczy o grach i o tym jakie te gry mają na nas wpływ. Fakt - nie które potrafią uzależnić (World of Warcraft) lub zostawić w psychice ślad (Devil Inside). Ale ci z "dzienników" i tym podobnych nagłaśniaczy bardzo przesadzają.
A może my wcale nie jesteśmy lepsi? Zamiast iść do szkoły to odwiedzamy kafejkę bądź nie idziemy w ogóle z domu, wydajemy kupę kasy na sprzęt i gry, siedzimy godzinami patrząc się w szybkę, która co chwilę zmienia kolor i popadając w nałóg. Spójrzmy na liczby: ponad 10 mln zarejestrowanych na oryginalnych serverach graczy WoW - ci ludzie płacą co miesiąc 40 zł. Teraz fakty: 4 osoby zginęły w wyniku grania w WoWa (granie do skrajnego wyczerpania organizmu, następnie zgon. Oblanie kolegi benzyną oraz podpalenie go - przyznał się do winy i powiedział że użył Fire Blasta jak jego mag w WoWie. Było jeszcze kilka takich historii ale te mi najbardziej utkwiły w myśli).
Chciałbym Wam uświadomić, że niestety, jest grupa ludzi na tym świecie (spora grupa niestety...) która postrzega nas jako nałogowców i dla nich gracz musi być pryszczatym nastolatkiem grając dwa dni bez przerwy na jedzenie i nie mającego życia poza grami. Nie wiem czy ta garstka ludzi wie, że my mamy telewizje dla graczy (HLTV i HSTV - przyznaje, jeszcze nie są to wielkie koncerny ale można ciekawe mecze obejrzeć w gry), są mistrzostwa w których jest naprawdę dużo do wygrania, są sceny i tak dużo jeszcze można wymieniać... Wyobraźcie sobie sytuacje: gram pierwszy raz w nowym klanie Call of Duty 2. To był ważny mecz - dla mnie i dla mojego klanu. Nagle tata mnie woła (w niedzielę!) tylko po to żebym mu wystukał adres: www.google.pl !!! Najgorsze jest to że nie może (nie chce?) skorzystać z usług młodszego brata. I jak tu nie być bardziej nerwowy?
Moje stanowisko jest następujące: jestem przeciwny tym pwner-ubnerów którzy grają 20 godzin na dobę i mają komputery potrafiące w CoD2 wyciągnąć 1000 FPS. Ale e-sport to chyba dobra rzecz (daje nowe znajomości, uczy logicznego myślenia, szybkiego podejmowania decyzji i grania pod presją). Bardzo dobrze że powstaje FML - będzie to kolejna gra (bardzo dobra gra) w sieci. Pewnie i przy tej okazji powstaną jakieś klany czy gamingi. Mam nadziej, że ci dziennikarze nie będą aż tacy upierdliwi i się wreszcie od nas odczepią - niech szukają sensacji gdzieś indziej. A jak Wy sądzicie?
0 komentarze:
Prześlij komentarz